Zdrowie stóp dzieci to dla nas priorytet. Wiemy też, że przy wychowywaniu maluchów w głowach rodziców pojawia się mnóstwo pytań. Dlatego postanowiliśmy zainicjować akcję “Zapytaj Eksperta”.

Jeśli nurtują was kwestie związane ze zdrowiem małych stópek i nie wiecie kogo o nie zapytać – mamy dla Was świetną okazję na rozwiązanie tego problemu! Do 1 lipca na Facebooku Befado będziemy zbierać od Was pytania, które potem zadamy naszemu Ekspertowi.

Naszą Specjalistką jest Pani mgr Bożena Rajchel-Chyla – antropolog z Instytutu Przemysłu Skórzanego w Łodzi. Od 20 lat zajmuje się ona m.in. badaniami i oceną stanu zdrowotnego stóp dzieci oraz jest członkiem komisji przyznającej bucikom Certyfikat „Zdrowa Stopa”.

 

Link do posta znajdziecie tutaj ➡  Przejdź na Facebooka

(0)

2 Bieg Małego Mistrza o Puchar Prezesa Befado startuje już za kilka dni! To świetna okazja do pokazania jak będą wyglądały koszulki, medale i puchary.

Ponieważ siedziba Befado znajduje się w Bielsku-Białej, chcieliśmy to podkreślić. Grafika na koszulce nawiązuje do górskiego położenia naszego pięknego miasta.

 

 

Już nie możemy się doczekać sobotnich emocji! Będzie się działo! 🙂

(0)

Dzieciaki ze swoją energią i otwartością są niezwykłe – warto ten entuzjazm wykorzystać i ukierunkować. Można na przykład, dla urozmaicenia popołudnia spędzanego w domu, inicjować zabawy, które nie tylko rozpędzą nudę, odkryją w dziecku małego odkrywcę i zaszczepią ciekawość świata, ale i będą doskonałą okazją do ćwiczenia stóp.

Dzieci uwielbiają ruch i zabawy, które są nie tylko atrakcyjne, ale i angażują się w nie rodzice. Miłą odmianą dla układania puzzli, zabawy autkami czy lalkami mogą stać się zabawy w odkrywanie świata. Być podróznikiem we własnym domu? Czemu nie! Dzieciaki będą zachwycone!

Przy okazji wszędobylskie maluchy mogą poćwiczyć swoje stopy, którym na co dzień nie poświęcamy zbyt wiele uwagi. Szkoda, bo warto o nie dbać. Najlepszym treningiem jest spacerowanie boso (bose spacery to wzmacnianie mięśni, ale i masaż stóp), a także chodzenie na poszczególnych częściach stopy – na palcach, jej krawędziach i piętach. Te proste ćwiczenia, jeśli chodzi o profilaktykę, są nie mniej istotne niż zakup dobrych, certyfikowanych bucików. Wykorzystajmy tę wiedzę!

 

Czy wiesz, że stopy to 26 kości, 33 stawy, ponad 100 mięśni, więzadeł i ścięgien?

Warto zwrócić uwagę na rodzaj podłoża, po którym chodzimy boso – nie może być zbyt twarde. W mieszkaniu lepszy niż drewniany parkiet czy terakota jest dywan lub wykładzina.

 

5 zabaw w domu, które obudzą w dziecku małego odkrywcę, a zarazem zaangażują go do ćwiczenia stóp

W zabawach, które proponujemy świetne jest to, że nie potrzeba do nich specjalnego sprzętu czy rekwizytów. Tak naprawdę wystarczy pomysł, kartki papieru, pisak i bose stopy. Jeśli to dla was za mało, zadbaj o atrybuty podróżnika – możesz np. do plecaczka zapakować małe co do nieco, latarkę i kocyk. To dopiero jest przygoda!

Zachęć dziecko do wejścia w nową rolę – w rolę odkrywcy. Roztocz przed nim wizję wielkiej przygody. Chodzenie po linie, zostawianie zaszyfrowanych wiadomości, rozwiązywanie zagadek, zdobywanie labiryntów i poszukiwanie skarbu – brzmi nieźle, prawda?

 

Zabawa 1. Chodzenie po linie

Wiadomo, że prawdziwe przygody często wymagają odwagi, ponieważ są ryzykowne i niebezpieczne. Czasem trzeba na przykład przejść po linie rozwieszonej nad rwącą rzeką czy urwiskiem.

Na podłodze połóż sznurek – najlepiej, żeby był długi. Zadanie jest proste – dziecko, mały odkrywca, musi przejść po linie (nad urwiskiem, rzecz jasna), stawiając stopę za stopą. Jeśli zabawa się znudzi, może chodzić po linie na różne sposoby: na palcach, na piętach, na krawędziach stóp, do tyłu, możecie też zgasić światło, a dziecko – pokonując przełęcz – będzie sobie oświetlało drogę latarką.

 

Na wszelki wypadek zadbajcie o to, by na trasie, na podłodze, nie leżały żadne przedmioty – zarówno duże, jak i małe, spotkanie z którymi mogłoby być bolesne dla bosych stópek.

 

Zabawa 2. Zostaw zaszyfrowaną wiadomość

Podczas eskapady podróżnicy prowadzą zapiski, ale i zostawiają wiadomości. To po prostu czasem konieczne. Czasem sytuacja wymaga, by była ona zaszyfrowana. Dlatego warto mieć w tym wprawę.

Dziecko siada na krześle, na podłodze przed nim leży kartka papieru i pisak. Maluch palcami jednej stopy chwyta flamaster, a palcami drugiej – kartkę papieru. Zadanie – „napisz” zaszyfrowaną wiadomość, obrazkową naturalnie. Dziecko ma narysować domek, drzewo, rzekę lub inny symbol.

 

Zabawa 3. Zagadka: prawda czy fałsz?

Czasem mały odkrywca na trasie swojej wyprawy natknie się na wyzwanie innej natury – musi rozwiązać zagadkę. Tak też jest w tym wypadku.

Dziecko siada na kanapie, na podłodze stoją dwa pojemniki (mogą być miseczki), leżą też kulki z papieru – w dwóch kolorach. Zadaniem dziecka będzie odpowiadanie na zadawane pytania „prawda czy fałsz”.

Rodzic zadaje pytanie, dziecko podaje prawidłowe odpowiedzi. Prawda – stopą chwyta kulkę w kolorze np. czerwonym i umieszcza ją (operując stopą) w jednym z pojemników. Fałsz – chwyta kulkę w kolorze np. zielonym i umieszcza ją w drugim pojemniku. Pytania nie należą do najłatwiejszych, wiadomo, ale i wyprawa jest karkołomna. Przykłady: „Człowiek ma dwoje oczu” „Dłoń człowieka ma 6 palców”, „Człowiek ma z przodu brzuch, z tyłu plecy”. Prawda to czy fałsz? Zastanów się, od tego zależy twoje życie!

 

Zabawa 4. Labirynt

Czasem, żeby pójść dalej, trzeba się zatrzymać – i pokonać labirynt. Przydałaby się powierzchnia, która pozwala na wyznaczenie trasy labiryntu (np. grafika na dywanie) lub wycięte obrysy stóp. Układacie z nich ścieżkę – mały odkrywca będzie miał do pokonania drogę z miejsca oznaczonego jako START i dojść do określonego punktu – META. Ilość kroków wyznacza rzut kostką, gdzie np. 1, 2 oznaczają chodzenie na palcach, 3 i 4 – na piętach, 5 i 6 – na krawędziach stóp.

Aby było jeszcze bardziej zabawnie, na trasie mogą czekać na dziecko zadania i wyzwania: klaśnij w dłonie pod zgiętym kolanem, zrób przysiad czy stań na palcach. Ważne, by na końcu, u celu wyprawy, na dzielnego odkrywcę czekała jakaś mała nagroda.

 

Zabawa 5. Poszukiwanie ukrytego skarbu

Poszukiwanie ukrytego skarbu w wersji domowej to nic innego jak zabawa w chowanego. Rodzic ukrywa przedmiot – gdzieś wysoko, ale na tyle, by dziecko miało szansę, stojąc na palcach, go odszukać i nazwać. Mogą to być półki, szafki. Chodzi o to, by w pozycji stojącej, z nogami rozstawionymi na szerokość ramion, dziecko wspinało się na palce i przez chwilę wytrzymywało w tej pozycji..

Wariant drugi to klasyczny schowany, czyli rodzic ukrywa przedmiot w pokoju. Wskazówki to hasła „zimno-ciepło-cieplej-gorąco”. Utrudnieniem jest zasada, by dziecko spacerowało po pokoju na palcach/na piętach/na krawędziach stóp/skacząc/chodząc do tyłu. Trudność ustala rodzic.

 

Pamiętaj, by zadbać o bezpieczeństwo i usunąć przedmioty, które mogłyby dziecku spaść na głowę!

Aktywność fizyczna jest niezbędna, aby dziecko prawidłowo się rozwijało i rosło, ale bardzo istotne jest również odpowiednio dobrane obuwie zarówno na zewnątrz, jak i do chodzenia w domu, żłobku, przedszkolu czy szkole.

————————–

Tekst powstał we współpracy z portalem www.babyboom.pl.

(0)